Archiwum 24 sierpnia 2002


sie 24 2002 Mysl Mistrza Terrego
Komentarze (0)

 ..."Nie zbadane sa wyroki boskie ani sciezki, ktorymi sie porusza, chocby w kolko, dla zmylenia. Bog nie rozgrywa ze wszechswiatem trywialnej partyjki domina. On rozgrywa partie gry, ktora sam wymyslil, a ktorej slowo nie opisze i umysl nie pojmie. Z punktu widzenia pozostalych graczy (znaczy nas wszystkich) przypomina ona wyjatkowo pokretny wariant pokera tybetanskiego rozgrywany w ciemnosciach, ze oko wykol, za pomoca kart o nieznanych koszulkach i walorach, bez gornej granicy przebicia i z krupierem, ktory za zadne skarby nie wyjasni regul gry, za to usmiecha sie prez caly czas"... (Dobry Omen)

  Tak wlasnie sie dzis czulam wysluchujac kazanie od godz 8 rano do 10. Kazanie od rodzicow. Nie w kosciele. Chociaz i tak niewielka roznica. To wszystko i tak jest od nas niezalezne. Wiec nie warto sie wkurzac. Czlowiek i tak przegra gre z Bogiem. Wiec trzeba zyc tak jakby sie w ogole nie gralo. Trzeba zyc pelna para nie przejmujac sie konsekwencjami. Bawmy sie bo nie wiadomo kiedy sie wszystko skonczy.:) Lepiej wiedziec ze nie przesiedzialo w domu nic nie robiac gdy inni sie "chwytali dzien". Skoro i tak mamy umrzec to co mamy do stracenia?

 

joisan